ARTUREK

with Brak komentarzy

Jeśli mnie znacie lub choćby czytaliście zakładkę ‚O mnie’ to wiecie, że moje podejście do fotografii dziecięcej moooocno różni się od tego ogólnodostępnego na naszym olsztyńskim rynku fotograficznym. Nie robię zdjęć na tłach. Nie błyskam dzieciom po oczach lampami. Nie przebieram za baletnice, piratów, myszki i inne takie. Dlaczego? Bo mi się to nie podoba. Tylko i.. aż tyle.

Często słyszę, że na tym tracę, bo jednak ludzie takich zdjęć chcą, są do nich przyzwyczajeni.. no cóż, trudno. Obiecałam sobie, że będę robić tylko takie zdjęcia, które uważam za estetyczne, takie, które sama chciałabym mieć. Nie mogę inaczej, bo będę się z tym źle czuć. Wiecie, jestem artystką, fotografia to moja ogromna pasja, sposób na wyrażanie siebie. Chcę żeby tą pasją została a nie stała się tylko sposobem na zarobienie na chleb.

Oczywiście, to nie tak, że wszystkie zdjęcia na tle są be. Nie chcę być źle zrozumiana. Znam fotografki, które robią piękne zdjęcia studyjne. Jednak ich pracę cechuje minimalizm, dbałość o detal, dbałość o światło, a nie o ilość i pstrokatość dodatków. Uważam bowiem, że dzieci nie potrzebują wściekle różowych opasek, tych wszystkich kocyków, futerek, chińskich ozdób, tandetnych teł za plecami.. dzieci są na tyle słodkie, że bronią się same. Arturek jest tego dowodem :)



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


Muzyka: James Bay – Hold Back The River

error: